piątek, 7 lutego 2020

Dlaczego demonizuję antykoncepcję hormonalną?

Cud pigułka. Bierzesz i nie masz problemu.  Niczym nie musisz się przejmować. Mnie się też tak wydawało. Do czasu.

PANI TO PO TYCH TABLETKACH BĘDZIE MIEĆ BUZIĘ GŁADZIUTKĄ JAK PUPCIA NIEMOWLĘCIA, NO JA MÓWIĘ PANI

Moja przygoda z doustną antykoncepcją hormonalną zaczęła się w wieku 17 lat. Miałam ciężką odmianę trądziku i lekarz endokrynolog przepisał mi antykoncepcję hormonalną jako lek na całe to zło na mojej buzi. Nie miałam wykonanego całego pakietu badań na hormony płciowe- jedynie prolaktyna i DHEA- SO4. Dodatkowo badanie hormonów tarczycy i stwierdzenie niedoczynności tarczycy. Nie skierowano mnie dodatkowo na wizytę do ginekologa. Efekt? Pojawiły się obfite krwawienia (nie, nie plamienia), przyrost masy ciała oraz stany depresyjne i agresja. Trądzik się zmniejszył, ale nie ustąpił. Nie rozumiałam za bardzo, co się dzieje, byłam bardzo młodziutką dziewczyną i jedynie, czego pragnęłam, to gładkiej buzi.

BO JA NIE CHCĘ MIEĆ DZIECI

Antykoncepcja hormonalna w postaci tabletek to zbawienie dla aktywnych seksualnie kobiet, które nie chcą mieć dzieci lub ich na razie nie planują. I to był główny powód, dlaczego na taką formę antykoncepcji zdecydowałam się będąc młodą dziewczyną. Moje drugie podejście. Przy regularnym zażywaniu CODZIENNIE jednej pigułki uważam tę metodę zabezpieczenia przed ciążą za stuprocentową. Nie trzeba zamartwiać się o dodatkowe zabezpieczenie w postaci np. prezerwatyw. Ginekolog zalecił mi wykonanie szerokiego pakietu badań hormonów płciowych i po uzyskaniu wyników badań zostały mi przepisane tabletki dwuskładnikowe jednofazowe. I przez długi okres czasu było świetnie. Krwawienia z odstawienia (często mylone z menstruacją!!! ) regularne, jak w zegarku. No i najlepszy efekt uboczny- znikający trądzik. Wtedy mi się wydawało, że to działa! Znalazłam swój lek będący ósmym cudem świata!

DZIEWCZYNY, KIEDY ZAŻYWACIE DOUSTNĄ ANTYKONCEPCJĘ HORMONALNĄ, NIE MACIE MIESIĄCZKI, BO NIBY JAK MACIE JĄ MIEĆ?!

"Zatrzymanie owulacji przez sztuczne hormony polega na oszukaniu organizmu, który przechodzi w skład uśpienia i nie uwalnia komórki jajowej. Pomimo obecności plemników w drogach rodnych kobiety, nie może dojść do zapłodnienia." 

Źródło: https://apteline.pl/artykuly/na-czym-polega-antykoncepcja-hormonalna

Po pewnym czasie zażywania tabletek antykoncepcyjnych problemy związane ze stanami depresyjnymi wróciły. I to nie było fajne. To było przerażające.
Czułam się bardzo dziwnie w swoim ciele i czułam się jak nie ja. Krwawienia z odstawienia stały się zbyt obfite, by funkcjonować normalnie w normalny dzień.

Wyobraźcie sobie dziewczynę, która jest młoda i naprawdę nie ma większych problemów. I bardzo docenia to, co ma i naprawdę jest zadowolona ze swojego życia. A potem, nagle, staje się dziwnie agresywna i wpadająca w złość, płacząca "niby bez powodu" i lubiąca coraz częściej gapić się w ścianę.

Zostały mi przepisane inne tabletki antykoncepcyjne, na których wytrzymałam miesiąc, dokończyłam opakowanie i zaczęło się wielkie odliczanie i czekanie na to, co nadejdzie. Czyli na skutki odstawienia doustnej antykoncepcji hormonalnej.

A SKUTKI BYŁY

Cera przetłuszczała się niemiłosiernie i, pozwolę użyć sobie tego wyrażenia, buzia świeciła mi się jak psu jajca. Naprawdę. Mój organizm produkował tak dużą ilość sebum, z którą nie mógł sobie poradzić. Co oczywiście za tym idzie- trądzik wrócił. Ze zdwojoną siłą. Z gładkiej cery, bez wykwitów zamieniła się znowu w jedno wielkie miejskie z cystami ropnymi i przebarwieniami.

Niestety, po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej moje miesiączki są niesamowicie bolesne. Nie potrafię przeżyć dwóch pierwszych dni nie biorąc podwójnej dawki Nospy.

Stany depresyjne w okolicach miesiączki (tej już prawdziwej)... nie ustąpiły. Albo nazwę to inaczej, by nie brzmiało to tak strasznie: mam bardzo silny PMS.

Przez cały okres stosowania tabletek wypadały mi bardzo włosy. Codziennie wielkimi garściami. Problem nie zniknął po odstawieniu tabletek. Tak naprawdę niedawno uporałam się z problemem wypadających włosów poprzez odpowiednią suplementację i dbanie o dostarczanie organizmowi zdrowych kwasów tłuszczowych.


Doustna antykoncepcja hormonalna NIE JEST, MOIM ZDANIEM, LEKIEM. A wiem, że lekarze tak ją traktują. Uważam, że przed rozpoczęciem stosowania takiej formy antykoncepcji trzeba wykonać szereg badań i znaleźć dobrego lekarza, który nie przepisze Wam tabletek ledwo na Was spoglądając.


To nie są dropsy czy cukierki. Nie są obojętne dla organizmu, mimo że czynią cuda- naprawdę, dobrze stosowane, są świetnym zabezpieczeniem przed ciążą.


Mnie bez doustnej antykoncepcji hormonalnej jest lepiej- nie ładuję w siebie sztucznych hormonów, które powodowały we mnie huśtawki nastrojów. A o wiele lepszym lekiem, który radzi sobie z moim trądzikiem stało się... zdrowe jedzenie.

Dlatego więc, droga dziewczyno i kobieto! Zastanów się i rozeznaj w temacie, znajdź dobrego ginekologa i ŻĄDAJ o skierowanie na badania hormonów, zanim zdecydujesz się na taką formę antykoncepcji. Nic, co jest sztuczne, nie zostawia obojętnego stosunku w naszym organizmie.








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Ala ma bloga , Blogger